Jak mówi tytuł posta:-) bawiłem się epoksydowym kitem. Wypełniłem fugą wszystkie łączenia wzdłużników, wręg i poszycia. Jednorazowo mieszałem około 400 gram żywicy + utwardzacz, do tego a ze dwie garście włókien bawełny, dwie aerosilu i do pełnego smaku cierpliwie zbieranego pyłku ze szlifowania. Taki gesty majonez ( nie może płynąć) pakujemy do torebki foliowej ( nie reklamówki, dobra jest mocna śniadaniowka), oczywiście nie ładuje wszystkiego. Jeden rożek ucinam ca 5 mm. Jednym ruchem bawiąc się w cukiernika wyciskam wzdłuż spoiny. Szybko i czysto. Taki epoksydowy wałek równam łyżeczką do herbaty (jednorazowy plastik) - wzdłużniki pośrednie, wzdłużniki główne i grodzie łyżką do zupy. Idealne łuki. Nadmiar poza ścieżką usuwam szpachelką. Czysto i szybko. Przy okazji dopasowałem i wkleiłem denniki. W grodzi podmasztowej wyciąłem otwory do "bagażnika" dziobowego. Na tą chwilę to tyle. A, w zeszłym tygodniu spotkaliśmy się grupą setkowo polonezową. Zacne towarzystwo.
poniedziałek, 17 marca 2014
środa, 12 marca 2014
180 stopni
Atom stoi na stępce. A to było tak. Wczoraj zalaminowalem łączenia poszycia. Żywica Havla jest świetna. Sama robi. Epoksyd LH160 plus utwardzacz H136. Stosunek 100 : 35. Warto mieć wałek aluminiowy do laminowania. Bardzo ładnie usuwa powietrze z tkaniny i żywicy. Jak głucho jeździ, powietrza brak. A tak to trzeszczy:-) Łby wkrętów z kwasówki zaślepiłem kitem żywicy z krzemionką. Na pawęży dałem pasy tkaniny (1200g) na linii steru i mieczy stabilizujących. Łączenie burt, obła i dna z paweżą ma też 1200 gram. Laminowałem wcześnie rano, przez dzień żywica stanęła. Dzisiaj z rana wyciągnąłem Atoma na słońce. Pierwszy raz zobaczyłem łódkę z odległości większej niż pół metra. Janusz Setka wygląda super. Przynajmniej dla mnie.
Przeszlifowałem z grubsza laminat. Łódka jest tak lekka, że bez problemu ją obróciliśmy. W normalnej pozycji Atom z powrotem trafił do garażu. Usunąłem heling. A i usiadłem w "kokpicie", super, piękny dzień. Piotr
czwartek, 6 marca 2014
Kadłub poskładany
Dzisiaj udało mi się do końca wyszlifować kadłub. Krawędzie poszycia zaokrągliłem gąsiennicą i mimośrodowka papierem 60. Nie robię super gładko, żywica będzie lepiej trzymać.
Poszycie przykręcone jest już wkrętami z kwasòwki (4x25) co dziesięć centymetrów. Łby wkrętów wpuszczone w sklejkę. Przy laminowaniu zaszpachluję je na równo zageszczoną żywicą. Dziobnica, znaczy nakładka zrobiona jest dwóch wartsw sklejki 10.
środa, 5 marca 2014
Wielcy Sponsorzy
Brak wpisów nie oznacza ciszy na placu boju. Do udziału w budowie i realizacji regat przyłączyli Wielcy Sponsorzy. Dobrzy ludzie. Powiem krótko, brak słów. Radość. Cieszę się jak małe dziecko. Po kolei.
Żywice, tkaninę do oblaminowania łódki dostałem od firmy Havel. Dziękuję za pomoc, obiecuję nie nawalić:))
Zawiasy steru, podwięzi, płetwę balastową spawają Panowie z Jabo. Firma z Gdańska, od lat budują jachty ze stali, aluminium. W codziennej pracy widzę kunszt wykonania wszystkiego co ze stali w ich wykonaniu. I co najważniejsze znają "smak morza".
Maszt,bom, jednym słowem takielunek wykona ta sama firma, która pomogła mi przy Didi (minitransat), czyli Mast System. Doskonała firma, na Procjonie, mam maszt tej samej firmy. Nigdy nie "robił" problemów.
W trakcie załatwiania jest luk wejściowy (Gebo) do łódki. Zdecydowałem nie robić zejściówki tradycyjnej. Będę mógł zamknąć szczelnie Atoma. Bezpieczeństwo. Warty przeczytania jest Robet Manry "Tinkerbelle". Wszystkie łódki wiosłujące przez Atlantyk też są zamykane lukami. Olek Doba, też ma luk. Tak na marginesie, wiele inspiracji można czerpać od atlantyckich wioślarzy.
Dziękuję, wszystkim, z waszym wsparciem i pomocą zdecydowanie łatwiej będzie zwodować Atoma.
Czas zaczął gonić, Polonez Cup zbliża się ogromnymi krokami, a my w lesie.
Do roboty:)
Pozdrowienia, Piotr.
Żywice, tkaninę do oblaminowania łódki dostałem od firmy Havel. Dziękuję za pomoc, obiecuję nie nawalić:))
Zawiasy steru, podwięzi, płetwę balastową spawają Panowie z Jabo. Firma z Gdańska, od lat budują jachty ze stali, aluminium. W codziennej pracy widzę kunszt wykonania wszystkiego co ze stali w ich wykonaniu. I co najważniejsze znają "smak morza".
Maszt,bom, jednym słowem takielunek wykona ta sama firma, która pomogła mi przy Didi (minitransat), czyli Mast System. Doskonała firma, na Procjonie, mam maszt tej samej firmy. Nigdy nie "robił" problemów.
W trakcie załatwiania jest luk wejściowy (Gebo) do łódki. Zdecydowałem nie robić zejściówki tradycyjnej. Będę mógł zamknąć szczelnie Atoma. Bezpieczeństwo. Warty przeczytania jest Robet Manry "Tinkerbelle". Wszystkie łódki wiosłujące przez Atlantyk też są zamykane lukami. Olek Doba, też ma luk. Tak na marginesie, wiele inspiracji można czerpać od atlantyckich wioślarzy.
Dziękuję, wszystkim, z waszym wsparciem i pomocą zdecydowanie łatwiej będzie zwodować Atoma.
Czas zaczął gonić, Polonez Cup zbliża się ogromnymi krokami, a my w lesie.
Do roboty:)
Pozdrowienia, Piotr.
piątek, 21 lutego 2014
Balast
Wczoraj Kuba przekazał mi formę balastu. Gwoli ścisłości forma jest Wojtka Marosa. I to dzięki niemu tyle szczęścia :))). Ok, ale do sedna. Miałem lać jutro. Prognozy zapowiadają mały deszczyk na sobotę. Ołów w stanie "wskazującym" bardzo nie lubi jakiejkolwiek wilgoci. Kiedyś dawno temu dostałem wulkanem ołowianym po twarzy, jedynie przez poranną rosę. Sic.
Jednym słowem dzisiaj zabawiłem się w metalurga. Na początku podgrzewałem kociołek eco groszkiem. Chyba był za bardzo eco. Węgiel jest zdecydowanie bardziej kaloryczny. Pierwsza połówka grzała się groszkiem ponad dwie godziny. Druga z dobrym żarem węglowym około 40 minut. Cały czas chodził odkurzacz z rurą w ..... Przed wylaniem ołowiu warto zebrać żużel z powierzchni. Cały brud jest lżejszy od ołowiu. Pływa metal. Pod spodem żywe srebro. Balast gotowy. 52 i 53 kilogramy. Ołów w formie stygnie około pół godziny. Nadal jest gorący, ale z łatwością wypada z formy.
Pozdrowienia.
Jednym słowem dzisiaj zabawiłem się w metalurga. Na początku podgrzewałem kociołek eco groszkiem. Chyba był za bardzo eco. Węgiel jest zdecydowanie bardziej kaloryczny. Pierwsza połówka grzała się groszkiem ponad dwie godziny. Druga z dobrym żarem węglowym około 40 minut. Cały czas chodził odkurzacz z rurą w ..... Przed wylaniem ołowiu warto zebrać żużel z powierzchni. Cały brud jest lżejszy od ołowiu. Pływa metal. Pod spodem żywe srebro. Balast gotowy. 52 i 53 kilogramy. Ołów w formie stygnie około pół godziny. Nadal jest gorący, ale z łatwością wypada z formy.
Pozdrowienia.
środa, 19 lutego 2014
Obło na dziobie
Torturowanie sklejki to najlepsze określenie dla dzisiejszej pracy. Według dokumentacji burty, dno i obło mają być z 10 mm sklejki. Do tej pory ciąłem płat i wszystko grało. Wczoraj przymierzyłem się do dziobu i po łapach dostałem. Dziesiątka nie kręci się tak jak chcę. Jest wyjście. Dwie warstwy 5mm. Ważne, słoje wzdłuż łódki. Sklejka jęczała, ale ułożyła się na wzdłużnikach, dziobnicy i wręgu. Jak wyschnie pierwsza warstwa. Dopasuję drugą. Stworzy się bardzo mocna skorupa
niedziela, 16 lutego 2014
Ster i miecze
W tak zwanej wolnej chwili zrobiłem płetwę sterową sklejoną z czterech warstw sklejki 10. Po wyschnięciu kleju obrobiłem. Do tego dwa miecze szybrowe umieszczone będą na pawęży. Powierzchnię oporu łatwo ustawić. Nie będę robił dziury w brzuchu Atoma skrzynką mieczową, choć pomysł był. Na krawędzi spływu steru będzie fletner samosteru. Cały czas walczę na kartkach z projektem samosteru. Projekt ostateczny opublikuję. Im więcej czytasz tym mniej wiesz. Dochodzę do wniosku, że nie warto wyważać otwartych drzwi. Ale o tym później.
Przygotowałem drugą stronę pod poszycie obła. Dla budowniczych, zbierajcie cenny pyłek drzewny.
Pozdrawiam Piotr.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

